piątek, 6 listopada 2015

Jak nie dać się zabić na drodze.

Tyle akcji społecznych, nagłaśniania w telewizji, nawet mandat z tego tytułu można dostać - i co? I nic!

Jeszcze październikowe popołudnie. Jest 17:02. Wsiadamy do naszej "Zośki" i jedziemy do znajomych. Do takich znajomych, do których jeździ się średnio raz w tygodniu na kiełbaskę z ogniska czy wspólny obiad. Zapada zmrok. Mijamy ostatnie zabudowania. Przed nami długa prosta droga. Teren niezabudowany. Z obu stron las. Żadnego oświetlenia. Niby ograniczenie do 90km/h, a Tata Dzieciaków jedzie wolniej. "Mówiłem Ci, że w zeszłym tygodniu Z. miał tu spotkanie z łosiem?" "Z kim?" - dopytuję. "Nie z kim, a z czym. Łoś mu przebiegł przed maską samochodu" - wytłumaczył mi spokojnie małżonek. Nie zdążył dokończyć kiedy nacisnął na pedał hamulca i odbił lekko kierownicą w lewo.  "Widziałaś" - spytał. A no widziałam... i nie był to łoś. Sarna też nie! Widziałam pieszego. Pieszego, którego zauważyliśmy w ostatniej chwili. Pieszego, który miał na sobie ciemne spodnie, ciemną kurtkę, kaptur na głowie i żadnego odblasku... Ominęliśmy tego człowieka ale czy kolejnym kierowcom się udało?

Tego samego dnia wieczorem dostałam wiadomość od przyjaciółki, mieszkającej obecnie w Niemczech: "Byłam na nordic walking. Ponad godzinę. Rany ile tu grup się spotyka! Na tym samym parkingu spotyka się też grupa biegaczy. Wszyscy w kamizelkach odblaskowych. Kto chce to przychodzi. Warunek - koszulka odblaskowa." 

Skąd taka różnica? Dlaczego u nas tak wiele osób porusza się po zmroku, w terenie gdzie nie ma chodnika, gdzie nie ma ograniczenia prędkości bez odblasków? Brak świadomości? Lenistwo? No bo chyba nie finanse? Brałam udział w na prawdę wielu festynach, pokazach czy szkoleniach podczas których KAŻDY, nie tylko dziecko mógł dostać odblask - opaskę na rękę, breloczek w różnorodnych kształtach, chusty na szyję czy wspomnianą kamizelkę! Ja rozumiem, że chodzenie w żółtej kamizelce jest obciachowe ale tu chodzi o nasze bezpieczeństwo. O życie...

Myślicie, że idąc po zmroku poboczem, w nieoświetlonym terenie, w ciemnym ubraniu jesteście widoczni dla kierowców? Jesteście. Aż z 20 metrów! A wiecie jaka jest droga hamowania samochodu poruszającego się z prędkością 50km/h? Około 30 metrów. Co dają odblaski? Niewielką różnicę? Jeśli macie na sobie elementy odblaskowe kierowca jest w stanie zauważyć Was z odległości 150 - 300 metrów!
Strzałką oznaczony jest pieszy. Odległość od samochodu to 50 kroków. Fot. W. Drewka
Pewnie zapytacie mnie czy noszę odblaski na co dzień? Nie. Nie noszę. Poruszam się w większości samochodem lub w terenie miejskim. W mojej torebce mieszka jednak (wraz z rękawiczkami i maseczką do resuscytacji czerwony odblaskowy miś). W samochodzie mamy dwie odblaskowe kamizelki. Nie są schowane głęboko w bagażniku. Są w skrytce pod siedzeniem pasażera tak, żeby w razie potrzeby można było je szybko wyjąc. Bluza w której biegam, nasze kurtki zimowe i te w których chodzimy po górach mają wszyte odblaskowe elementy, podobnie z resztą jak jesienne i zimowe kurtki Dzieciaków. 

No właśnie... Dzieci... To z nich powinniśmy brać przykład! Ba! Sami przypinamy im do tornistrów elementy odblaskowe! Bo chcemy, żeby były bezpieczne! Widoczne! Zróbmy to samo dla siebie!

A może do noszenia odblaskowych elementów przekona Was jeden z dyktatorów mody -  Karl Lagerfeld?

Zdjęcie z francuskiej kampanii społecznej.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz