środa, 26 sierpnia 2015

Bo góry są fajne!

Był post i go nie ma (ach ta moja niezdarność)! Były wakacje i się skończyły... Przed nami szkolny start Starszego Dzieciaka, więc ostatnie dni spędziliśmy na kompletowaniu wyprawki, szukaniu plecaka, meblowaniu pokoju...

Z naszych górskich wypraw pozostały tylko wspomnienia... i bardzo ważne stwierdzenie - klimat górski służy całej naszej czwórce! Podczas naszych wędrówek wiele się działo. Wykorzystaliśmy rady autorów profilu Góry z dzieckiem. Było więc szukanie oznaczeń szlaków, deptanie po największych kałużach, mycie rąk i nóg w górskich potokach, zgadywanie kto mieszka w lesie, zbieranie pieczątek w schroniskach, pawilonach Pienińskiego Parku Narodowego czy zwiedzanych obiektach. Oprócz wędrówek był basen, jazda konna, rejs statkiem i szaleństwo w Spiskiej Krainie.

Jeśli ktoś z Was zadaje sobie jeszcze pytanie - czy warto wybierać się z 4 latkiem w góry - odpowiadam OCZYWIŚCIE. Pieniny jak najbardziej mogą być tymi pierwszymi. Pamiętajcie tylko o odpowiednim obuwiu dla Was i Waszych dzieciaków - bo góry to góry, a wchodzenie po śliskiej, kamienistej ścieżce w sandałach czy klapkach rozsądne nie jest! I noście dzieciaki w nosidełkach, a nie na rękach czy na barana.  Dlaczego? Jest do dla nich najnormalniej w świecie niebezpieczne!


Gdzie byliśmy? Co widzieliśmy? Oto krótka fotorelacja.

Tym widokiem upajaliśmy się przez cały pobyt w Sromowcach Niżnych.
Trzy Korony królujące nad Dunajcem.

Musi być pod górkę, żeby później mogło być z górki!
Wędrówka z Palenicy przez Szafranówkę do Szczawnicy.

Kto mieszka w Zamku? Księżniczki czy Duchy?
Zamek w Niedzicy...

... zamek w Czorsztynie.

Skałki, schodki, błoto - Wąwóz Chomole.

Szczawnica.





Ze Szczawnicy dotrzecie nie tylko w Pieniny.
Wodospad Zaskalnik - Beskid Sądecki.

Przepięknym Wąwozem Papieskim wędrujemy by zdobyć górę Wdżar.





Bacówka na Hali Majerz.




Pawilon Pienińskiego parku Narodowego w Czorsztynie.


Drewniany Kościółek w Sromowcach Niżnych.

W drodze na... Trzy Korony.

Dawne przejście graniczne w Lysej nad Dunajcom.


Widzieliśmy wiele. Troszkę pochodziliśmy po górach. 
Z całą pewnością Do Sromowców Niżnych wrócimy. 
Choćby dla tych widoków.


P.S. Zdjęć jest dużo, dużo więcej ale główni zainteresowani nie wyrazili zgody na ich publikację ;)

1 komentarz: