niedziela, 23 listopada 2014

30 nagłych wypadków od A do Z.

Po kursach pierwszej pomocy, szczególnie tych dedykowanych dla opiekunów małych dzieci, uczestnicy proszą mnie o polecenie książki dotyczącej pierwszej pomocy, którą mogli by mieć w swoich biblioteczkach. Część z nich dostawała ode mnie książeczkę Pierwsza Pomoc Pediatryczna, której jestem współautorem. Niestety, nie wyczerpuje ona wszystkich zagadnień, o które pytają rodzice. Dlatego dziś chcę Wam polecić pozycję "Pierwsza Pomoc dla dzieci i niemowląt", której autor omawia postępowanie w 30 nagłych wypadkach. Część z nich znacie z naszego bloga, jednak w sytuacji awaryjnej łatwiej sięgnąć po książkę, niż włączyć komputer.

Zacznijmy od tego kim jest autor książki. 
Mikołaj Łaski to ratownik, strażak ochotnik, instruktor Harcerskiej Szkoły Ratownictwa (HSR), instruktor BLS - AED Polskiej Rady Resuscytacji, posiadający długoletnie doświadczenie w nauczaniu pierwszej pomocy  Mikołaja nie znam osobiście. Znam za to wielu fantastycznych ludzi, którzy są lub byli instruktorami HSR. Wielu z nich w obecnej chwili to lekarze, ratownicy medyczni, pielęgniarki, strażacy (tak jak autor książki). Wiem również jak funkcjonuje HSR oraz jak wyglądają kursy instruktorskie (tak, tak ja też byłam czynnym członkiem ZHP, ukończyłam kurs pierwszej pomocy HSR, byłam szefową inspektoratu ratowniczego), stąd od samego początku, nie mając jeszcze książki Mikołaja w rękach wiedziałam, że jest to bardzo dobra pozycja!

Prościej się nie dało! 
Książka posiada twardą okładkę, a jej karty połączone są grubą spiralą ułatwiająca ich przekładanie. Karty książki również są sztywne, więc nie ma obawy, że mali czytelnicy mogą ją porwać. A treść? Każdy przypadek omówiony jest na dwóch kartach. Pierwsza zawiera informacje dotyczące sytuacji, w jakich może dojść do danego urazu lub zachorowania, jakich objawów możemy się spodziewać, na co musimy zwrócić szczególną uwagę. Druga karta opisuje sposób postępowania w danej sytuacji. Zawiera również informacje dotyczące tego, kiedy należy wezwać pogotowie, a kiedy samodzielnie udać się do lekarza. Książka pojawiła się w naszym domu niedawno i gdy tylko położyłam ją na komodzie Starszy Dzieciak od razu wziął ją w swoje rączki, zaczęła oglądać z zaciekawieniem, równocześnie komentując - "mamo patrz! My tak pokazywałyśmy". To dlatego, że oprócz opisów w książce znajdziecie również ilustracje pokazujące jak wykonać daną czynność. Mikołaj w swojej publikacji używa jasnych i czytelnych zwrotów. Wszystko omówione jest krok po kroku - i choć doskonale znam postępowanie, we wszystkich opisywanych przez Niego przypadkach i tak miałam wrażenie, jakby prowadził mnie za rękę - ale to bardzo dobrze, szczególnie dla tych, którzy na kursie pierwszej pomocy byli kilka lat temu albo wcale! Poradnik został wydany w październiku 2013 roku, więc treści w nim zawarte są jak najbardziej aktualne i zgodne z wytycznymi Polskiej Rady Resuscytacji.



Z czystym sumieniem polecam Wam tę książkę (a Mikołaj i Święta tuż tuż)
Możecie ją kupić w empiku (choć ja w moim jej nie znalazłam) i wielu księgarniach internetowych oraz na stronie wydawcy.

Pamiętajcie jednak, że najlepszą formą przygotowania się do udzielania pierwszej pomocy są kursy, do udziału w których cały czas Was zachęcam.

4 komentarze:

  1. O, właśnie się zastanawiam nad tą pozycją od pewnego czasu, teraz nie ma już co myśleć. Niby człowiek przeszkolony, a i tak woli się jeszcze w jakiś sposób "ubezpieczyć" :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wyjdzie na to, że Twoja córcia będzie lepiej wyedukowana w zakresie pierwszej pomocy niż większość Polaków. Chyba sprawie taką książeczkę na mikołaja swoim dzieciaczkom.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo bym chciała, żeby obie moje córki umiały udzielać pierwszej pomocy, żeby wiedziały, że to nic trudnego i żeby tą wiedzę umiały wykorzystać gdy zajdzie taka potrzeba. Póki co to dla nich zabawa... A książeczkę kup dla Was wszystkich :)

      Usuń