sobota, 18 października 2014

Dzieciaki Ratują od roku!

Rok... 
Gdyby rok temu ktoś mi powiedział, że będę pisać blog, na który każdego dnia będzie zaglądać kilkaset osób - nie uwierzyłabym. 

A jednak...
Pomysł przyszedł po pewnych zajęciach, które prowadziłam dla Grupy Ratownictwa PCK Ostrowiec i strażaków z JRG 1 KP PSP w Ostrowcu Świętokrzyskim, a w których udział brały również dziewczynki. Wraz z pomysłem pojawiło się milion pytań: czy będę miała czas, czy teksty będą jasne dla czytelników no i najważniejsze - czy główne bohaterki nie zniechęcą się do pierwszej pomocy. Udało się! Mimo na prawdę małej ilości wolnego czasu staram się pisać dla Was co tydzień. Dzieciaki nie zniechęciły się do zabawy w pierwszą pomoc, wręcz przeciwnie - spodobało im się.

Dzieciaki Ratują to nie tylko nasza czwórka.
Wszystkie teksty są mojego autorstwa. Niektóre powstawały na prośbę moich bliższych lub dalszych znajomych ale większość z nich sczytywała, sprawdzała i poprawiała moje błędy gramatyczne Kinga Matałowska. Gdyby nie ona w pewnym momencie blog mógł przestać istnieć. Wraz z Wiolą Sochą zmotywowały mnie do dalszej pracy. To Wiola utworzyła nasz fanpage na facebooku. Kolejnym "motywatorem" jest Piotr Witoń, strażak z którym pracuję i z pomocą którego powstają teksty dotyczące bezpieczeństwa pożarowego. Piotr nie jest jedynym mężczyzną, który ma swój wkład w naszego bloga. Tomek Snoch to kolejna osoba, która bezinteresownie poświęciła nam swój czas. Choć sam jest pracującym tatom małej Igi, w wolnych chwilach rysuje dla Dzieciaków postać Izy. Blog to nie tylko teksty. O to aby wszystko ładnie wyglądało i grało od strony technicznej dba Weronika Post - młoda, ambitna osóbka, która dzielnie znosi moje pomysły i wprowadza je w życie, a nasz baner jest jej autorstwa. Dlaczego piszę o nich wszystkich? Są cichymi współtwórcami naszego bloga. Nigdy nie prosili, żeby o nich wspomnieć. Wręcz przeciwnie. Niektórzy zagrozili, że jak jeszcze raz o nich napiszę to pożałuję... Napisałam bo ich pomoc jest całkowicie bezinteresowna, a dla mnie na prawdę wiele znaczy.

Zauważyli nas.
Pierwszą osobą, która napisała o nas w sieci jest Malwina Ferenz. To ona na Dzieciowo mi, w "piątku z blogującą mamą" zaprezentowała nasz blog. Choć nie znam Malwiny osobiście, dzięki wsparciu jakie mi okazała w tekście "Heil hejter" stała mi się bardzo bliska. Gdy trzy tygodnie temu odebrałam maila od Sylwii Niemczyk z serwisu babyonline byłam bardzo zaskoczona. Z naszej rozmowy postał wywiad oraz felieton.

Najważniejszy jesteście Wy.
Zaufaliście nam i odwiedzacie nas każdego dnia. Bardzo mnie to cieszy, bo im więcej osób się u nas pojawia tym większa szansa na przekonanie Was, że udzielanie pierwszej pomocy jest dziecinnie proste. Bardzo dziękuję za wszystkie komentarze. Zarówno te z konstruktywnymi uwagami, jak i te bardzo bardzo miłe. Obraźliwych nie publikuję - taka moja zasada. 

Co dalej?
Jak dobrze wiecie blog tworzymy "po godzinach" i niestety czasu mamy coraz mniej. Mimo to dalej będziemy dla Was pisać. Nie wyczerpaliśmy całej tematyki dotyczącej pierwszej pomocy. W mojej głowie pojawiają się nowe tematy mówiące o bezpieczeństwa dzieciaków. Pojawią się nowe przygody Izy. Odwiedzajcie nas i proponujcie tematy!



Za zaufanie dziękujemy również:

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz