poniedziałek, 22 września 2014

Na grzyby, na grzyby... byle się nie zatruć!

W naszym kraju zbieranie grzybów jest tradycją, kultywowaną przez wiele rodzin. Ja ze swojego dzieciństwa doskonale pamiętam leśne wędrówki i wiaderka pełne grzybów. Teraz na grzyby nie chodzę, za to mój teść - zapalony grzybiarz, gdy ma tylko okazję jedzie do lasu. Niestety, choć lekarze przestrzegają, co rok zdarza się tragiczny w skutkach finał grzybobrania. Tragiczny dla dziecka. Ja grzyby jadam. Ale Dzieciaki nie. Nie podaję im grzybów pod żadną postacią. Dlaczego?

Grzyby są ciężkostrawne.
Ich strawność uzależniona jest od budowy komórkowej owocnika (czyli nóżki i kapelusza). Ściana komórkowa zbudowana jest z chityny, czyli cukru złożonego, który opiera się naszym sokom trawiennym.

Grzyby mają niską wartość kaloryczną.
Wynosi ona 23-34 kcal/100g świeżych grzybów.

Grzyby to w większości woda.
Zawartość wody w świeżych grzybach to 70-90%.

Oczywiście, grzyby składają się również z takich związków jak:
  1. Białko, którego w grzybach jest 3-9%, a jego przyswajalność jest rzędu 60-90%, czyli całkiem podobna do mięsa. 
  2. Węglowodany - stanowią 1-6% masy grzybów. 
  3. Tłuszcz - 0,5-3,5%.
  4. Witaminy - E,K,B1,B2,PP.
  5. Sole mineralne - 1%.
W owocnikach grzybów, które rosną w okolicach przemysłowych stwierdzono zwiększona zawartość rtęci, a przy ruchliwych trasach - znacznie większą ilość ołowiu.

Zbierając grzyby należy pamiętać o kilku ważnych zasadach.
  1. Zbieramy grzyby tylko dobrze znane.
  2. Nie zbieramy grzybów starych, zwiędniętych.
  3. Nie zbieramy grzybów do opakowań z tworzyw sztucznych. Przechowujemy je w suchym, przewiewnym miejscu tak, aby nie pleśniały.
  4. Nie oceniamy grzybów na podstawie smaku. Muchomor sromotnikowy ma bardzo łagodny smak, a jego niewielka ilość może doprowadzić do ciężkich uszkodzeń wątroby, a nawet zgonu.
  5. Między książki włóżcie przesądy mówiące o ciemnieniu cebuli czy czernieniu srebrnej łyżki, po włożeniu ich do potraw z grzybów trujących.
  6. Kupując grzyby zawsze proś o pokazanie atestu.
Jakich objawów nie należy lekceważyć?
Jeżeli po spożyciu grzybów wystąpią:
  • osłabienie, 
  • ból głowy,
  • ból brzucha,
  • biegunka,
  • wymioty,
  • zaburzenia widzenia,
  • zaburzenia równowagi, 
  • duszność,
  • porażenie kończyn,
  • silne pragnienie,
  • gorączka, 
  • halucynacje
należy jak najszybciej wezwać pogotowie!
Objawy te mogą ujawnić się w czasie 0,5 - 24 godzin od spożycia posiłku.

Zatrucie muchomorem sromotnikowym, które jest najczęstszym i najgroźniejszym, przebiega w 4 fazach.
Pomorskie Centrum Toksykologii 

      

Co zrobić w przypadku zatrucia?
  1. Udaj się jak najszybciej do lekarza. Jeżeli stan zdrowia poszkodowanego na to nie pozwala, wezwij Pogotowie Ratunkowe.
  2. Jeżeli masz taką możliwość zabezpiecz spożywaną potrawę i przekaż lekarzowi w szpitalu. Ułatwi to identyfikację substancji trującej. 
  3. Nie podawaj poszkodowanemu odtrutek w postaci mleka czy alkoholu.
  4. Jeżeli poszkodowany jest nieprzytomny, postępuj zgodnie z TYM schematem.

PAMIĘTAJ!!!
Nie czekaj na samowyleczenie!  
Przy zatruciu muchomorem sromotnikowym występuje fazapozornej poprawy.

środa, 10 września 2014

O! Rany!

"Kasia, napisz na blogu o ranach". - poprosiła moja kuzynka. "Ostatnio upadlam na żużel. Zdarłam rękę i nogę, a te czarne kamyki miałam w ranie. Paweł kazał mi lać na ranę wodę utlenioną. Lałam i myślałam że zemdleję z bólu! Już miałam do Ciebie dzwonić" - dodała. "No tak" - pomyślałam. "Wylewanie wody utlenionej bezpośrednio na ranę - standard".

Jak to właściwie z tymi ranami jest?

1. W ranach się nie grzebie.
Nie, nie to nie żart! Wasze dziecko nigdy nie było ciekawe co tam jest w tej zadrapanej nodze? Nigdy nie szukało robaczka w ranie (to pomysł 4 lata, który usłyszałam podczas prowadzenia zajęć w przedszkolu)? Rodzice, ten punkt to bojowe zadanie dla Was. Wytłumaczcie swoim dzieciakom, że takie poszukiwania  mogą jeszcze bardziej zabrudzić ranę, mogą utrudniać jej gojenie.

2. Ran się niczym nie zalewa, nie smaruje i nie zasypuje.
I tu zapewne zaczynacie się zastanawiać - "a co z wodą utlenioną"? A no nie ma! Idąc na spacer z Dzieciakami nie mam przy sobie apteczki. Mam za to wodę mineralną i gazik do dezynfekcji, co w zupełności mi wystarcza. Pamiętajcie, że krew która wypływa z rany, samoistnie ją oczyszcza. Jeżeli miejsce zranienia  zabrudzone jest piaskiem czy np. żużlem ranę najlepiej umyć bieżącą wodą z mydłem. Nie ma potrzeby aby wylewać bezpośrednio na ranę wodę utlenioną. Jeżeli chcemy zdezynfekować ranę robimy to przy użyciu gazy nasączonej środkiem do dezynfekcji. Woda utleniona może opóźniać gojenie się rany. Nie smarujcie, ani nie zasypujcie świeżych ran kremami czy zasypkami.
Ranę dezynfekujemy gazikiem nasączonym środkiem do dezynfekcji.

3. Na ranę zakładamy w miarę jałowy opatrunek.
Każdą ranę należy zabezpieczyć przed zabrudzeniem, zakładając na nią opatrunek, który powinien być dobierany do wielkości i rodzaju rany. W przypadku krwotoku będzie to opatrunek uciskowy. Na małe zadrapania wystarczy plaster z opatrunkiem, ranę w którą mamy powbijane odłamki szkła, opiłki metalu założymy opatrunek osłaniający/chłonący.

Tu są szkiełka z rozbitej szyby...
Jeżeli nie masz przy sobie żadnych środków opatrunkowych, a rana mocno krwawi, do jej opatrzenia użyj elementów odzieży poszkodowanego (nie dlatego, żaby nie zniszczyć swojego ubrania ale ze względu na florę bakteryjną).
Opatrunek chłonący. Gaza, którą delikatnie przybandażujemy.

Wata, lignina czy chusteczka higieniczna nie są dobrymi środkami opatrunkowymi gdyż przyklejają się do rany.

4. Ciał obcych z ran nie usuwamy.
Ciało obce tkwiące w ranie jest korkiem, po wyjęciu którego możemy doprowadzić do dużego krwotoku. Jak postąpić w przypadku ciała obcego w ranie?

Ciał obcych z ran nie usuwamy.

5. Pamiętajcie o własnym bezpieczeństwie!
Powinnam o tym napisać na samym początku. Udzielanie pierwszej pomocy może być niebezpieczne. Pamiętajcie, że z krwią przenoszą się bardzo groźne dla naszego organizmu wirusy. Udzielając pierwszej pomocy zawsze zakładaj rękawiczki lateksowe. Dzieciaki nie mają na rączkach rękawiczek, bo są na nie za duże.

poniedziałek, 8 września 2014

Jak my to robimy?

Na temat naszego bloga słyszę i czytam wiele różnych opinii. Jedni twierdzą, że jestem - delikatnie mówiąc - nienormalna, ucząc Dzieciaki udzielania pierwszej pomocy, inni chwalą naszą inicjatywę, kolejni są zdziwieni, że Dzieciaki tak grzeczne i chętnie pozują do zdjęć. Ci, którzy mają dzieci, doskonale wiedzą, że zrobienie pozowanego zdjęcia czasem graniczy z cudem. U nas jest dokładnie tak samo.

Jeżeli chodzi o podział na "ratownika" i poszkodowanego, role rozłożyły się bardzo naturalnie. Na początku Starszy dzieciak był "ratownikiem", a młodszy poszkodowanym. Teraz wszystko się odwróciło - młodsza jest "ratownikiem", a starsza poszkodowanym. Młodszy dzieciak chętnie uczy się jak zakładać opatrunki, a starszy uwielbia jak robię jej sztuczne rany.

Ktoś mi zarzucił, że zmuszam Dzieciaki do nauki udzielania pierwszej pomocy - w żadnym wypadku! Dla nich jest to świetna zabawa. Gdy pytam - "bawimy się w ratowanie" - Dzieciaki krzyczą - "tak, tak" i od razu dzielą kto ratuje, a komu mama robi rany. Jest przy tym mnóstwo śmiechu, zabawy ale i nauki! Starszy Dzieciak, gdy miał zszywaną głową nie bał się ani krwi, ani szpitala. Rozbite kolana też nie są dla nas niczym strasznym. 

Spróbujcie sami! Wystarczy czerwona pomadka, gaza, bandaż i plaster!

Nasze "kosmetyki".
Nic nie sprawia tyle radości jak układanie siostry w pozycji bezpiecznej.

Rana głowy - próbujemy się nie uśmiechać!

Nie trafiła do oka - i znów pełno śmiechu!

wtorek, 2 września 2014

Wpadłeś mi w oko…

Nie, nie zakochałam się, nie tym razem. Dziewczynki póki co też nie mają na oku żadnego młodzieńca. Zdarza się jednak czasami, gdy zdejmą okulary że do oka wpada „coś”. Chyba każdy z nas doświadczył  w swoim życiu ciała obcego znajdującego się w oku. Najczęściej są to paprochy, piasek, małe muchy czy rzęsy. Przebywanie w miejscu prac budowlanych, o dużym zapyleniu i zanieczyszczeniu powietrza zwiększa ryzyko dostania się ciała obcego do oka. Dla dzieciaków to piaskownica czy plaża są miejscem, gdzie to ryzyko się zwiększa (bo przecież nie ma niczego fajniejszego jak sypanie paskiem w koło).

Powierzchowne ciała obce należą do najczęstszych urazów oka. Znacznie groźniejsze są przedmioty, które dostają się do oka z dużą siłą i głęboko penetrują gałkę oczną. Dochodzi do tego m.in. podczas kucia metalu, rąbania drewna czy w wypadkach komunikacyjnych.

Postępowanie w przypadku ciała obcego znajdującego się w oku w dużym stopniu zależy od jego rozmiaru.

1. Jeśli do oka dostał się np. piasek, muszka czy paproch:
  • nie pozwól, aby poszkodowany pocierał oko,
  • postaraj się wyjąć znajdujący się w oku przedmiot przy użyciu rożka chusteczki,
  • ciało obce możesz usunąć płukając oko solą fizjologiczną lub bieżącą wodą czy wodą mineralną z butelki polewając oko od strony nosa,
  • do płukania oka możesz użyć specjalnego aparatu (do nabycia w sklepach medycznych). 
Płuczemy oko solą fizjologiczną. Małe ampułki warto mieć w domowej apteczce.
Aparat do płukania oka.

2. Jeśli istnieje ryzyko, iż drobny przedmiot jest wbity w tkanki oka np. opiłek metalu:
  • zasłoń oczy czystymi gazikami, aby ograniczyć ruch gałek ocznych i skonsultuj się z lekarzem,
  • wytłumacz poszkodowanemu dlaczego musiałeś zasłonić mu oczy, żeby nie wpadł w panikę.
W przypadku wbitego ciała obcego zasłoń poszkodowanemu oczy.

3. Jeśli w oku poszkodowanego tkwi duży przedmiot np. ołówek, nożyczki:
  • nie wyciągaj ciała obcego z oka,
  • wezwij pogotowie ratunkowe,
  • zabezpiecz przedmiot tak, aby nie wypadł z rany. 
Szczegółowe zasady postępowania w przypadku ciała obcego wbitego w ranę znajdziesz TUTAJ.