wtorek, 19 sierpnia 2014

O przewożeniu dzieci w fotelikach raz jeszcze...

Mamo, daleko jeszcze? Mamo zjadałabym coś. Mamooooo…. – bardzo często tak właśnie wyglądają podróże samochodem, którego pasażerami są dzieci. Najmłodsi swe znudzenie czy brak możliwości przytulenia do rodzica okazują płaczem. Czy znudzenie podróżą, narzekanie, płacz, chęć przytulenia się do mamy, potrzeba nakarmienia dziecka to powód do wyjęcia malucha z fotelika podczas jazdy? Czy przejazd na krótkiej trasie pozwala nam na przewożenie dziecka na kolanach? Nigdy tego nie zrobiłam i nie zrobię. Z resztą Dzieciaki wiedzą, że po wejściu do samochodu wsiadamy do fotelika i zapinamy pasy.


Wielu z nas uważa, że podczas hamowania samochodu czy uderzenia utrzyma malca na kolanach.  Nic bardziej mylnego! Pokazują to poniższe zdjęcia.

źródło - fotelik.info

Pamiętajcie, że przy prędkości 50km/h niemowlak ważący 3,1 kg może "ważyć" aż 93 kg!
Nie jesteście przekonani? Obejrzyjcie film przygotowany przez Czechów – ostrzegam, jest drastyczny.




Drodzy rodzice, dziadkowie, opiekunowie! Zapomnijcie o "poddupnikach"! Skoro kupiliście samochód, zainwestujcie w bezpieczeństwo Waszych dzieci! Podkładka w żaden sposób nie zabezpiecza małego pasażera podczas wypadku. Te dostępne na Polskim rynku w większości wykonane są ze styropianu i jedyne co gwarantują to… nieotrzymanie przez kierowcę mandatu.

Na rynku dostępnych jest wiele wygodnych fotelików z zagłówkiem dostosowanych do przewożenia dzieciaków o wadze 15 - 36kg. Wiele osób mówi, że fotelik dużo kosztuje. Zgadzam się. Dobry fotelik, który przeszedł testy zderzeniowe i ma wszelkie niezbędne homologacje jest sporym wydatkiem ale nie zapominajcie, że kupujecie go na lata! Młodszy dzieciak w swoim jeździ od 2 lat i przy jej wadze jeździć będzie kolejne dwa. Starszy dzieciak ma fotelik w przedziale 15 - 36 kg, spokojnie wystarczy jej na kolejne kilka dobrych lat.

Porównajcie jak zachowuje się dziecko zabezpieczone na podkładce i w foteliku z zagłówkiem.

Tak zachowa się podczas uderzenia podkładka:
 

A tak fotelik z zagłówkiem:



Pamiętaj! 
Nawet, jeśli jesteśmy najlepszymi i najostrożniejszymi kierowcami na świecie,
nikt nie przewidzi zachowania innych uczestników ruchu.

I nie obrażajcie się na członków rodziny, przyjaciół czy znajomych
gdy zabierając Wasze dziecko na wycieczkę poproszą Was o fotelik samochodowych.
To świadczy tylko o jednym! Ich zdrowym rozsądku i dbaniu o bezpieczeństwo Waszego dziecka!


Chcecie dowiedzieć się więcej na temat bezpiecznego przewożenia dzieciaków?
Przeczytajcie jak wyglądała inspekcja naszych fotelików.

2 komentarze:

  1. I byłoby pięknie, gdyby nie trzeba było czasem skorzystać z taksówki...
    Na fotelikach nie oszczędzaliśmy. Wiki wyrosła z niemowlęcego w 7 miesiącu życia. Ponieważ jeszcze nie umiała wtedy stabilnie siedzieć, kupiliśmy fotelik z przedziału 0-18 kg, czyli coś, co łączy niemowlęcą gondolkę z fotelikiem dla dwu-trzylatka. Ze względu na wiek dziecka i zalecenia, by co najmniej do roku wozić dziecko tyłem, zdecydowaliśmy się na fotelik montowany właśnie tyłem do kierunku jazdy - znaleźliśmy tylko jeden model, który miał zadowalające oceny w testach i stabilnie go można było u nas zamontować. Kosztował majątek. (Taniej kupiłam później bliźniaczy wózek...). Obecnie w tym foteliku jeździ Ela, a Wiki ma swój, z przedziału 15-36. Zawsze sprawdzamy oceny ADAC, analizujemy, porównujemy. Ale gdy muszę sama pojechać z dziećmi do przychodni, tak jak np. dziś, dziewczynki jadą ze mną na tylnej kanapie taksówki, a ja pod nosem mruczę modlitwy.

    OdpowiedzUsuń
  2. To jest ból, że taksówki nie posiadają fotelików, chociaż jeśli dobrze pamiętam, któryś znajomy, mieszkający w stolicy zamówił taksówkę z fotelikiem... więc może gdzieś jednak takowe jeżdżą? Natomiast o wiele gorsza sytuacja jest gdy to dziadkowie, wujkowie, a nawet rodzice wożą dzieci bez fotelików, na kolanach...

    OdpowiedzUsuń