piątek, 22 sierpnia 2014

Butelka jak słoń... bo dzieci widzą rzeczy inaczej!


Plakat Holenderskiej kampanii „Children see things differently”.
Malowanie pokoiku Dzieciaków trwa w najlepsze. Jeszcze dwa dni i będzie wielkie sprzątanie… Zastanawiacie się pewnie co ma wspólnego malowanie, sprzątanie i udzielanie pierwszej pomocy?  Ma bardzo wiele! Pomijając fakt, że tata Dzieciaków mógłby spaść z drabiny i trochę się potłuc albo połamać, to nasze Dzieciaki mogą w takich warunkach również ulec wypadkowi. I nie mam na myśli wspinaczki po drabinie.


Do ostrych zatruć substancjami chemicznymi lub środkami czystości u dzieci dochodzi najczęściej właśnie podczas remontów czy generalnych porządków, wtedy gdy nasza uwaga skoncentrowana jest na jak najszybszym pozbyciu się bałaganu, a maluchy krzątają się wokół nas. Zatrucia wśród dzieci do 5 roku życia są całkowicie przypadkowe, spowodowane chęcią poznawania tego co nowe, kolorowe (płyny do mycia naczyń, podłóg, tabletki, syropy – wszystko ma takie soczyste kolory). W okresie dojrzewania 90% zatruć to próby samobójcze, którym najczęściej poddają się dziewczynki w wieku 12-14 lat. Większość prób polega na celowym spożyciu leków.


Niestety najczęściej do zatruć dochodzi w naszych domach, a spowodowane jest to nieodpowiednim przechowywaniem zarówno leków jak i środków czystości (np. przelewaniem ich do butelek po napojach). U nas dzieciaki nie mają do nich żadnego dostępu. Środki chemiczne znajdują się w kuchni, zamknięte w szafce nad lodówką (w łazience spokojnie miały by do nich dostęp). Podobnie jest z lekami. Gdy babcia dzieciaków biorąc swoją codzienną porcję tabletek, zapytana co to, powiedziała im, że to takie cukierki od razu się wtrąciłam i całą sytuację wyjaśniłam, prosząc babcię o nazywanie rzeczy po imieniu. Leki to leki – zakazane dla dzieci.


Co dzieje się z dzieckiem, które spożyło substancję chemiczną?

Do najczęstszych objawów zaliczyć należy:

  • wymioty,
  • silne  ślinienie,
  • ból brzucha,
  • ból jamy ustnej,
  • oparzenia w obrębie ust i języka,
  • trudności w oddychaniu,
  • utrata przytomności.


Co zrobić gdy dziecko połknie substancję chemiczną?
  1. Wezwij pogotowie ratunkowe!
  2. Jeśli wiesz, co połknęło dziecko zabezpieczyć pojemnik z substancją i dostarcz go do szpitala. 
  3. Gdy dziecko się krztusi postępuj zgodnie z TYM opisem. 
  4. W przypadku utraty przytomności postępuj NASTĘPUJĄCO.

Czego NIE WOLNO robić w przypadku połknięcia substancji chemicznej?

  1. Nie prowokuj wymiotów! Układ pokarmowy został już raz oparzony. Wymioty spowodują ponowne uszkodzenia. Dodatkowo możesz doprowadzić do zachłyśnięcia!
  2. Nie podawaj dziecku żadnych płynów do picia (wody, mleka). Substancji chemicznej nie rozcieńczysz jedną lub dwiema szklankami wody. Możesz powiększyć objętość substancji w żołądku, a co za tym idzie doprowadzić do wymiotów, które w takiej sytuacji są niebezpieczne! 
  3. Nie neutralizujemy płynem o przeciwnym pH – połączenie zasady i kwasu powoduje reakcję chemiczną z wydzieleniem dużej ilości ciepła. Tym samym do oparzenia chemicznego dojdzie jeszcze oparzenie termiczne.


Dbaj o bezpieczeństwo dzieci i sprawdź swoje mieszkanie!

  1. Zlokalizuj wszystkie niebezpieczne substancje znajdujące się w Twoim w domu, szczególnie środki czystości, lekarstwa, baterie. Schowaj je w miejscu, niedostępnym dla dziecka.
  2. Zrób przegląd zabawek z bateriami i sprawdź dokładnie zamknięcia i dokręć je. Jeśli zabezpieczenie jest uszkodzone usuń baterie z zabawki.

wtorek, 19 sierpnia 2014

O przewożeniu dzieci w fotelikach raz jeszcze...

Mamo, daleko jeszcze? Mamo zjadałabym coś. Mamooooo…. – bardzo często tak właśnie wyglądają podróże samochodem, którego pasażerami są dzieci. Najmłodsi swe znudzenie czy brak możliwości przytulenia do rodzica okazują płaczem. Czy znudzenie podróżą, narzekanie, płacz, chęć przytulenia się do mamy, potrzeba nakarmienia dziecka to powód do wyjęcia malucha z fotelika podczas jazdy? Czy przejazd na krótkiej trasie pozwala nam na przewożenie dziecka na kolanach? Nigdy tego nie zrobiłam i nie zrobię. Z resztą Dzieciaki wiedzą, że po wejściu do samochodu wsiadamy do fotelika i zapinamy pasy.


Wielu z nas uważa, że podczas hamowania samochodu czy uderzenia utrzyma malca na kolanach.  Nic bardziej mylnego! Pokazują to poniższe zdjęcia.

źródło - fotelik.info

Pamiętajcie, że przy prędkości 50km/h niemowlak ważący 3,1 kg może "ważyć" aż 93 kg!
Nie jesteście przekonani? Obejrzyjcie film przygotowany przez Czechów – ostrzegam, jest drastyczny.




Drodzy rodzice, dziadkowie, opiekunowie! Zapomnijcie o "poddupnikach"! Skoro kupiliście samochód, zainwestujcie w bezpieczeństwo Waszych dzieci! Podkładka w żaden sposób nie zabezpiecza małego pasażera podczas wypadku. Te dostępne na Polskim rynku w większości wykonane są ze styropianu i jedyne co gwarantują to… nieotrzymanie przez kierowcę mandatu.

Na rynku dostępnych jest wiele wygodnych fotelików z zagłówkiem dostosowanych do przewożenia dzieciaków o wadze 15 - 36kg. Wiele osób mówi, że fotelik dużo kosztuje. Zgadzam się. Dobry fotelik, który przeszedł testy zderzeniowe i ma wszelkie niezbędne homologacje jest sporym wydatkiem ale nie zapominajcie, że kupujecie go na lata! Młodszy dzieciak w swoim jeździ od 2 lat i przy jej wadze jeździć będzie kolejne dwa. Starszy dzieciak ma fotelik w przedziale 15 - 36 kg, spokojnie wystarczy jej na kolejne kilka dobrych lat.

Porównajcie jak zachowuje się dziecko zabezpieczone na podkładce i w foteliku z zagłówkiem.

Tak zachowa się podczas uderzenia podkładka:
 

A tak fotelik z zagłówkiem:



Pamiętaj! 
Nawet, jeśli jesteśmy najlepszymi i najostrożniejszymi kierowcami na świecie,
nikt nie przewidzi zachowania innych uczestników ruchu.

I nie obrażajcie się na członków rodziny, przyjaciół czy znajomych
gdy zabierając Wasze dziecko na wycieczkę poproszą Was o fotelik samochodowych.
To świadczy tylko o jednym! Ich zdrowym rozsądku i dbaniu o bezpieczeństwo Waszego dziecka!


Chcecie dowiedzieć się więcej na temat bezpiecznego przewożenia dzieciaków?
Przeczytajcie jak wyglądała inspekcja naszych fotelików.