poniedziałek, 20 stycznia 2014

Na chodniku ślisko! Są złamania przez to loodowisko!

fot. Piotr Skórnicki
Ślisko… Potwornie ślisko! Zamiast chodników mamy istne lodowisko! Podczas takiej jazdy figurowej (niekoniecznie chcianej) nietrudno o upadek i uraz.

Najczęstszymi urazami po upadkach na tym samym poziomie, poza stłuczeniami są złamania. Wyróżniamy ich dwa rodzaje: zamknięte, tam gdzie nie ma przerwania ciągłości skóry oraz otwarte, gdzie mamy widoczny w ranie odłam kości lub samą ranę.

Złamaniom towarzyszą następujące objawy:
  • ból,
  • obrzęk w uszkodzonym miejscu,
  • zasinienie,
  • zniekształcenie kończyny - wygięcie w nienaturalny sposób,
  • przy złamaniu otwartym – widoczna kość lub rana.

Zasady postępowania w przypadku złamań:
  1. Uwidocznij uraz poprzez zdjęcie lub rozcięcie ubrania.
  2. Jeżeli w miejscu urazu widoczne są rany zabezpiecz je poprzez założenie opatrunku osłaniającego lub w przypadku dużego krwotoku – opatrunku uciskowego.
  3. Jeżeli z rany wystaje kość zabezpiecz ją opatrunkiem. Nie wpychaj wystającej kości do wnętrza rany!
  4. Jeżeli nie ma widocznych ran oraz krwotoku lub właśnie je zabezpieczyłeś, unieruchom złamaną kończynę w pozycji zastanej pamiętając, aby unieruchomić dwa sąsiadujące z urazem stawy. 
  5. Pamiętaj, aby palce dłoni były widoczne, a nadgarstek schowany.
Temblak, który robimy przy użyciu chusty trójkątnej.

Pamiętaj!

Nie poruszaj uszkodzoną kończyną bez potrzeby.

Nie nastawiaj samodzielnie złamanej kończyny.

Takie zachowanie może spowodować nasilenie krwawienia 
oraz uszkodzenie naczyń i nerwów.

Jeśli nie masz przy sobie chusty trójkątnej, do unieruchomienia kończyny górnej możesz użyć apaszki czy szalika. Złamaną kończynę możesz również unieruchomić poprzez przybandażowanie jej do tułowia. 

Kończynę dolną unieruchamiamy poprzez przybandażowanie kończyny zdrowej do uszkodzonej. Pomiędzy nogi dobrze jest włożyć coś miękkiego - ręcznik, koc, bluzę. 



Jeżeli kończyna boli – unieruchom ją!

wtorek, 14 stycznia 2014

Mały nauczyciel…




Przed rozpoczęciem zajęć.
Zuzia chodzi do przedszkola, do bardzo fajnego przedszkola. Swą placówkę wychowawczą uwielbia, a i my, jako rodzice jesteśmy z niej bardzo zadowoleni. W naszym przedszkolu realizowane są różnego rodzaju projekty edukacyjne i zajęcia dodatkowe dla dzieciaków. Od 5 lat w starszych grupach przedszkolnych prowadzone są zajęcia z pierwszej pomocy. W ramach kampanii „Pomagaj z Uśmiechem” realizowanej przez Grupę Ratownictwa PCK Ostrowiec prowadzone są zajęcia dla rodziców. 
Najpierw gaza.
Większość zajęć dla dzieci prowadzi Agnieszka – ratownik, ratownik narciarski, instruktor PCK, członek Grupy Ratownictwa PCK Ostrowiec, pedagog – ukochana ciocia Zuzi i Amelki. Pewnego dnia, tuż przed kolejnymi zajęciami Agnieszka opowiedziała Pani Dyrektor o naszym blogu i padła propozycja żeby Zuzia razem z Agnieszką poprowadziła zajęcia dla swojej grupy. 

Początkowo, to Zuzia miała być poszkodowaną, ale jak tylko Agnieszka dała jej do rączek swoją apteczkę, Zuzia powiedziała, że ona doskonale wie jak opatrzyć krwawiącą ranę i sama na cioci pokaże dzieciom jak to zrobić.

Koledzy patrzą z zaciekawieniem.
Nie wiem, kto był pod większym wrażeniem – dzieciaki, które tak jak Zuzia chciały opatrywać rany, czy Panie Nauczycielki, które chyba nie do końca wierzyły, że 4,5 letnie dziecko nie będzie się bało krwi i samo sobie poradzi. Poradziła sobie doskonale! Finał był taki, że ciocia Agnieszka straciła na 2 dni apteczkę, Mikołaj przyniósł Zuzi kuferek lekarski, a wujek Paweł miał pokrwawione sztuczną krwią, a następnie pobandażowane obie ręce.  

 Dla Zuzi i Amelki to zabawa, która już owocuje. Moje dzieci nie boją się krwawiących ran (a ostatnia była bardzo krwawiąca) i choć są małe wiedzą, czym jest gaza, plasterek czy bandaż i doskonale radzą sobie z założeniem opatrunku uciskowego. 

Wy też możecie się w ten sposób bawić z Waszymi maluchami. Plaster, bandaż czy gazę na pewno znajdziecie w domowej apteczce. A rany? Można je namalować czerwoną farbką do twarzy. To co? Do dzieła! I koniecznie opowiedzcie nam czy taka zabawa spodobała się Waszym dzieciakom. 




sobota, 4 stycznia 2014

Krwawy Berek - czyli co zrobić w przypadku krwotoku z nosa.


Biegają. Ciągle biegają. I to w tempie niejednego mistrza olimpijskiego. Biegają, patrząc za siebie, a nie przed siebie. Biegają, bo bawią się w berka, w chowanego, bo są psem, który goni kota. Biegają w mieszkaniu, które nie jest wielkie, a ściany nie są z gumy. Prosisz, żeby się uspokoiły? Wymyślasz inne zabawy ale nic to nie daje? Biegają dalej, aż tu nagle, pisk, krzyk i płacz. Idziesz sprawdzić co się stało i widzisz swoje dziecko siedzące na podłodze, z rączką pełną krwi. Pierwsza myśl – zęby, warga czy nos? Podnosisz delikwenta, zanosisz do łazienki, myjesz rękę, buzię i okazuje się że… że to jednak nos.

Krwotoki z nosa u dzieci w większości przypadków spowodowane są urazem, dłubaniem przez dziecko w nosie (ile razy dziennie prosicie swoją pociechę, żeby tego nie robiła?), wkładaniem do noska różnych rzeczy. Mogą być również spowodowane infekcją lub wystąpić samoistnie.
Przyłóż do nosa gazę/chusteczkę.

Bez względu na to, czym krwotok był spowodowany, musimy go zatamować.
Jak to zrobić?
  1. Posadź dziecko na krzesełku (nigdy nie kładziemy płasko osoby z krwotokiem z nosa, bo krew spływająca po tylnej ścianie gardła może doprowadzić do zakrztuszenia).
  2. Pochyl jego główkę w dół.
  3. Przyłóż do nosa chusteczkę lub gazę.
  4. Zaciśnij skrzydełka nosa i poczekaj 5 minut.
  5. Sprawdź, czy krwawienie ustało, jeżeli nie, ponów wyżej opisane czynności.
Pochyl dziecko w dół.


Czy w sytuacji krwotoku z nosa powinniśmy dzwonić po pogotowie?
Każdy intensywny, utrzymujący się przez około 30 minut krwotok wymaga konsultacji lekarskiej, to samo dotyczy krwotoków nawracających. Pamiętajcie, że jeżeli krwotok z nosa wystąpił samoczynnie, nie spowodowany urazem czy dłubaniem w nosie, powinniśmy o tym powiedzieć naszemu pediatrze.