piątek, 18 października 2013

Muszę czy nie muszę? Czyli jak to jest z tym udzielaniem pierwszej pomocy.


Większość kursów pierwszej pomocy które prowadzę rozpoczynam od zadania słuchaczom pytania – kto powinien udzielać pierwszej pomocy na miejscu zdarzenia? Jest to chwila, w której na sali robi się szum, kursanci patrzą po sobie i po kilku chwilach pada odpowiedź - każdy z nas.

Rzeczywistość jest niestety inna. 
W wielu przypadkach świadkowie zdarzenia ograniczają się do wezwania pogotowia ratunkowego (bez sprawdzenia chociażby oddechu u poszkodowanego), a pozostali albo robią zdjęcia, albo nagrywają to, co się dzieje na miejscu zdarzenia i krytykują działania służb ratunkowych (bo przecież wiedzą najlepiej jak lekarze, ratownicy medyczni czy strażacy powinni zachowywać się podczas prowadzonych działań). Najgorsze są sytuacje kiedy obok znajdującego się w rowie auta czy motocykla przejeżdżają inni użytkownicy dróg i nie zatrzymują się, żeby sprawdzić czy te pojazdy zostały pozostawione po kolizji i oczekują na pomoc drogową, czy może w środku znajdują się poszkodowani.

Obowiązek udzielania pierwszej pomocy reguluje kilka aktów prawnych:
  • art. 162 kodeks karnego
  • art. 4 ustawy o państwowym ratownictwie medycznym
  • art. 44 ustawy prawo o ruchu drogowym
  • art. 93 kodeksu wykroczeń
  • art. 207 kodeksu pracy
Przytoczę Wam tylko jeden z artykułów, o którym mówię zawsze. - art. 162. Kodeksu Karnego
§ 1. Kto człowiekowi znajdującemu się w położeniu grożącym bezpośrednim niebezpieczeństwem utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu nie udziela pomocy, mogąc jej udzielić bez narażenia siebie lub innej osoby na niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.

Zdaję sobie sprawę, że ten wpis może zniechęcać ale nie o to chodzi. Chcę Wam uświadomić, że każdy z nas ma obowiązek udzielenia pierwszej pomocy osobie znajdującej się w stanie zagrożenia życia. Oczywiście mówimy tu o sytuacji kiedy nam, jako udzielającym pomocy nic nie grozi. Nikt z nas nie ma obowiązku narażania własnego życia w celu ratowania innej osoby, wręcz przeciwnie działać nam wolno tylko wtedy gdy jest bezpiecznie (ale o tym w kolejnych postach).

Kolejne pytanie - dlaczego nie udzielamy pierwszej pomocy?
I tu pada mnóstwo odpowiedzi – bo nie umiem, bo mogę zrobić krzywdę, bo mogę zniszczyć ubranie. Jaką krzywdę możemy zrobić poszkodowanemu, który ma niedrożne drogi oddechowe i nie oddycha? Co dla nas było by ważniejsze? Zabezpieczona duża krwawiąca rana, a w konsekwencji uratowane życie czy nieuszkodzone spodnie? Zgodnie z art. 5.2  ustawy o państwowym ratownictwie medycznym możemy poświęcić mienie w celu ratowania ludzkiego życia. Wiele osób mówi – nie chcę się włóczyć po sądach, a jak coś pójdzie nie tak – mogę pójść do więzienia. Jeśli będziemy postępować zgodnie z kilkoma prostymi zasadami i nie przekroczymy swoich uprawnień – do więzienia na pewno nie pójdziemy. Dodatkowo jako osoby udzielające pierwszej pomocy traktowani jesteśmy jak funkcjonariusz publiczny na służbie (reguluje to kodeks karny).

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz