wtorek, 29 października 2013

Podstawowe zasady udzielania pierwszej pomocy - czyli jak zachować się na miejscu zdarzenia.



Od czego zacząć? Czego nie powinienem robić? Jak się zachować? Te pytania pojawiają się w głowie każdej osoby, która chce udzielić pierwszej pomocy. Mam nadzieję, że poniższe dziesięć punktów pomoże Wam na nie odpowiedzieć. Macie jakieś wątpliwości, inne pomysły, chcecie o coś dopytać? Śmiało! Piszcie, komentujcie: twórzmy tego bloga razem.

1.            Oceń sytuację - sprawdź czy nie grozi Ci żadne niebezpieczeństwo.

Bezpieczeństwo osób udzielających pierwszej pomocy jest rzeczą najważniejszą. Do poszkodowanego podchodzimy tylko wtedy, gdy jesteśmy pewni, że nie grozi nam żadne niebezpieczeństwo. Zanim wykonasz pierwsze kroki w kierunku osoby leżącej na środku chodnika zastanów się, co mogło spowodować, że została poszkodowana. Może na głowę spadły jej sople lodowe, których część nadal wisi na dachu? Spójrz na poszkodowanego, czy nie trzyma w ręku niebezpiecznego przedmiotu, a może coś takiego leży obok niego?  Może na jednym z samochodów który brał udział w wypadku znajdują się tabliczki informujące, że przewozi on substancje niebezpieczne? Nie wbiegaj na ulicę do potrąconego pieszego, jeśli nie jesteś pewien, że ruch samochodów został zatrzymany.

2.            Zabezpiecz miejsce zdarzenia. 

Jeżeli jest to wypadek samochodowy, zaraz po wyjściu z samochodu załóż na siebie kamizelkę odblaskową. Swoje auto ustaw na poboczu tak, abyś po zmroku mógł oświetlić światłami miejsce zdarzenia. Przyszykuj gaśnicę i apteczkę. Rozstaw trójkąty ostrzegawcze,  wyłącz zapłon i zaciągnij hamulec ręczny w uszkodzonym pojeździe (o ile oczywiście istnieje taka możliwość).  Pamiętaj, że miejscem zdarzenia może być także dom, szkoła, podwórko. Jeśli podchodzisz do poszkodowanego, wokół którego jest mnóstwo szkieł, odsuń je, bo w chwili gdy przy nim klękniesz, szkła mogą wbić się w Twoje nogi, czy ręce. Zabezpiecz siebie, jako ratownika. Załóż na ręce rękawiczki lateksowe! To bardzo ważne, bo jak już wcześniej wspomniałam, nasze bezpieczeństwo jest sprawą priorytetową! 

3.          Oceń stan poszkodowanego.

Jeżeli miejsce, do którego chcesz podejść jest bezpieczne powoli podejdź do poszkodowanego. Spróbuj nawiązać z nim kontakt słowny, jeżeli nie reaguje na Twoje pytania sprawdź przytomność i oddech.  Pamiętaj, że za chwilę będziesz wzywać pogotowie i bardzo istotnym elementem jest podanie informacji o tym, czy poszkodowany jest przytomny, czy ma zachowane podstawowe funkcje życiowe. 

4.            Wezwij pomoc.

Tu do dyspozycji mamy aż 4 podstawowe numery alarmowe: 999, 998, 997 oraz 112. Co powiedzieć i w jakiej kolejności?

5.            Oczekując na służby ratunkowe udziel pomocy poszkodowanemu.

Jeśli możesz bezpiecznie podejść do poszkodowanego, rozpocznij udzielanie pierwszej pomocy.

6.            Nigdy nie zostawiaj poszkodowanego samego, chyba że musisz wezwać pomoc.

Stan poszkodowanego w każdej chwili może się pogorszyć. Może on stracić przytomność, zacząć wymiotować, dostać ataku drgawek. Jeśli będziesz obok niego, jesteś w stanie zareagować i odpowiednio ułożyć poszkodowanego. Gdy zostanie sam, może dojść do niedrożności dróg oddechowych czy zakrztuszenia się treścią żołądkową – oba przypadki prowadzą do zatrzymania oddechu.

Wyjątek od tej sytuacji stanowi konieczność wezwania pomocy. Niestety, tak to czasem bywa, że telefon rozładowuje nam się w najmniej oczekiwanym momencie a  w pobliżu nie ma nikogo, kto mógłby ją wezwać. Odchodząc od poszkodowanego, ułóż go w pozycji bezpiecznej.

7.            Nie podawaj poszkodowanemu nic do jedzenia i picia, nie podawaj alkoholu, nie pozwalaj palić tytoniu, nie podawaj żadnych leków.

Powody, dla których nie podajemy poszkodowanym niczego do jedzenia czy picia, są dwa. Po pierwsze, poszkodowany może zachłysnąć się podczas spożywania posiłku czy napoju, a po drugie - nigdy nie wiemy, czy po szczegółowych badaniach nie okaże się, że musi być operowany – wtedy lepiej, aby jego żołądek był pusty.

Dlaczego nie podajemy alkoholu? Alkohol, który krąży w krwi poszkodowanego, może zamazywać obraz wykonywanych później badań. Dodatkowo może opóźnić zabiegi operacyjne. Poza tym rozszerza naczynia krwionośne i rozrzedza krew, a co za tym idzie - może zwiększyć krwawienie.

Przedostanie się nikotyny do krwiobiegu uwalnia adrenalinę i noradrenalinę. W wyniku ich działania wzrasta częstotliwość bicia serca i zwiększa się zużycie przez nie tlenu. Obecność we krwi produktów spalania papierosów pogłębia deficyt tlenu. Dodatkowo dochodzi do zwężenia naczyń wieńcowych. Tak więc, mięsień sercowy musi dodatkowo uporać się ze zwiększonym oporem wieńcowym, deficytem tlenu i toksycznym tlenkiem węgla.

Leki? Jak sama nazwa wskazuje podaje je lekarz, lub inna osoba uprawniona (ratownik medyczny, pielęgniarka). Pamiętaj, że lek który działa przeciwbólowo na Twój organizm, może zupełnie inaczej zadziałać na poszkodowanego. Nie wiesz, czy ta przypadkowo napotkana osoba nie jest na któryś ze składników leku uczulona. Jeśli poszkodowany ma przy sobie leki, które zażywa na stałe, podaj mu opakowanie tak, aby sam mógł je sobie zaaplikować. 

8.            Nie przenoś poszkodowanego chyba, że pozostanie w miejscu zdarzenia zagraża jego życiu.

Udzielając pierwszej pomocy, nie jesteśmy w stanie określić wszystkich urazów, które mogły wystąpić u poszkodowanego – szczególnie urazów kręgosłupa, czy obrażeń narządów wewnętrznych. Bardzo często świadkowie zdarzenia wyjmują na siłę z pojazdów osoby poszkodowane, które są przytomne i spokojnie mogłyby siedząc w aucie poczekać na przyjazd zespołów ratownictwa medycznego. Tak samo dzieje się z potrąconymi – są brani na ręce, przenoszeni na pobocze, a pod głowę podkłada im się bluzy, czy koce. Niestety, w wielu takich sytuacjach może dojść do pogłębienia urazów, których doznał poszkodowany. Pamiętajcie, że jeśli poszkodowany jest przytomny i nie ma żadnych poważnych krwotoków a miejsce w którym się znajduje jest bezpieczne – zostawmy go tam, kontrolując co minutę jego stan. Oczywiście i w tym przypadku są wyjątki od reguły. Nagłe zatrzymanie krążenia, duży krwotok, którego nie da się zatamować w pozycji, w której znajduje się poszkodowany, objawy wstrząsu,  palący się samochód, samochód znajdujący się na zboczu, duże zadymienie – to takie sytuacje, w których priorytetem jest ewakuacja poszkodowanego. 

9.            Chroń poszkodowanego przed skrajnymi temperaturami.

Osoby poszkodowane - szczególnie te, które doznały różnego rodzaju urazów, bardzo szybko tracą ciepło. Dlatego istotnym elementem udzielania pierwszej pomocy jest okrycie poszkodowanego. Czego użyć? Foli NRC, koca, kurtki płaszcza – jednym słowem tego, co akurat mamy w pobliżu. 

10.        Rozmawiaj z poszkodowanym, a jeśli jest nieprzytomny mów do niego.
Tak, wiem że dziwne może wydawać się mówienie do kogoś, kto w ogóle nie reaguje na nasze słowa bo ma cały czas zamknięte oczy, ale słuch jako zmysł, wyłącza się jako ostatni. Dlatego osoby nieprzytomne często słyszą to, co się wokół nich dzieje. O czym rozmawiać z poszkodowanym? Zapytaj, co go dokładnie boli, czy jest na coś uczulony, czy przyjmuje na stałe jakieś leki, czy leczy się na coś. Jeśli jest to kobieta, spytaj delikatnie, czy nie jest w ciąży. Te informacje będziesz mógł przekazać członkom Zespołu Ratownictwa Medycznego w sytuacji, gdyby poszkodowany tuż przed jego przyjazdem straci przytomność.

piątek, 18 października 2013

Muszę czy nie muszę? Czyli jak to jest z tym udzielaniem pierwszej pomocy.


Większość kursów pierwszej pomocy które prowadzę rozpoczynam od zadania słuchaczom pytania – kto powinien udzielać pierwszej pomocy na miejscu zdarzenia? Jest to chwila, w której na sali robi się szum, kursanci patrzą po sobie i po kilku chwilach pada odpowiedź - każdy z nas.

Rzeczywistość jest niestety inna. 
W wielu przypadkach świadkowie zdarzenia ograniczają się do wezwania pogotowia ratunkowego (bez sprawdzenia chociażby oddechu u poszkodowanego), a pozostali albo robią zdjęcia, albo nagrywają to, co się dzieje na miejscu zdarzenia i krytykują działania służb ratunkowych (bo przecież wiedzą najlepiej jak lekarze, ratownicy medyczni czy strażacy powinni zachowywać się podczas prowadzonych działań). Najgorsze są sytuacje kiedy obok znajdującego się w rowie auta czy motocykla przejeżdżają inni użytkownicy dróg i nie zatrzymują się, żeby sprawdzić czy te pojazdy zostały pozostawione po kolizji i oczekują na pomoc drogową, czy może w środku znajdują się poszkodowani.

Obowiązek udzielania pierwszej pomocy reguluje kilka aktów prawnych:
  • art. 162 kodeks karnego
  • art. 4 ustawy o państwowym ratownictwie medycznym
  • art. 44 ustawy prawo o ruchu drogowym
  • art. 93 kodeksu wykroczeń
  • art. 207 kodeksu pracy
Przytoczę Wam tylko jeden z artykułów, o którym mówię zawsze. - art. 162. Kodeksu Karnego
§ 1. Kto człowiekowi znajdującemu się w położeniu grożącym bezpośrednim niebezpieczeństwem utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu nie udziela pomocy, mogąc jej udzielić bez narażenia siebie lub innej osoby na niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.

Zdaję sobie sprawę, że ten wpis może zniechęcać ale nie o to chodzi. Chcę Wam uświadomić, że każdy z nas ma obowiązek udzielenia pierwszej pomocy osobie znajdującej się w stanie zagrożenia życia. Oczywiście mówimy tu o sytuacji kiedy nam, jako udzielającym pomocy nic nie grozi. Nikt z nas nie ma obowiązku narażania własnego życia w celu ratowania innej osoby, wręcz przeciwnie działać nam wolno tylko wtedy gdy jest bezpiecznie (ale o tym w kolejnych postach).

Kolejne pytanie - dlaczego nie udzielamy pierwszej pomocy?
I tu pada mnóstwo odpowiedzi – bo nie umiem, bo mogę zrobić krzywdę, bo mogę zniszczyć ubranie. Jaką krzywdę możemy zrobić poszkodowanemu, który ma niedrożne drogi oddechowe i nie oddycha? Co dla nas było by ważniejsze? Zabezpieczona duża krwawiąca rana, a w konsekwencji uratowane życie czy nieuszkodzone spodnie? Zgodnie z art. 5.2  ustawy o państwowym ratownictwie medycznym możemy poświęcić mienie w celu ratowania ludzkiego życia. Wiele osób mówi – nie chcę się włóczyć po sądach, a jak coś pójdzie nie tak – mogę pójść do więzienia. Jeśli będziemy postępować zgodnie z kilkoma prostymi zasadami i nie przekroczymy swoich uprawnień – do więzienia na pewno nie pójdziemy. Dodatkowo jako osoby udzielające pierwszej pomocy traktowani jesteśmy jak funkcjonariusz publiczny na służbie (reguluje to kodeks karny).

Dlaczego?


Wiele osób może pomyśleć, że zwariowałam ucząc moje dzieci resuscytacji na fantomie, którego nie potrafią tak naprawdę samodzielnie ucisnąć. W naszym domu bardzo często pojawia się różnego rodzaju sprzęt do nauki pierwszej pomocy, a dziewczynki ciekawe wszystkiego dopytują - co to, po co, pokaż jak się ratuje. Córki zabieram ze sobą praktycznie wszędzie. Pewnego dnia prowadziłam zajęcia dla Grupy Ratownictwa PCK Ostrowiec Św. Wyjęłam fantoma, a moja 4 latka bez słowa podeszła do niego, ułożyła rączki i spytała - to tak? Teraz dla moich córek jest to zabawa - a przez zabawę wiele możemy takich 4 latków nauczyć.

Zdjęcie, które zostało zrobione Zuzi podczas tych zajęć wrzuciłam na facebooka i podpisałam niemalże takim samym opisem jak ten na blogu. Oprócz kilkudziesięciu lajków moi znajomi zaczęli pisać, że super, że oni nie umieją udzielać pierwszej pomocy, że też by chcieli uczyć tego swoje dzieci. Zdjęcie zostało kilkakrotnie udostępnione z podpisem – godne naśladowania. Troszkę mnie to zdziwiło ale zrozumiałam, że wokół mnie nadal jest mnóstwo osób które o udzielaniu pierwszej pomocy rozmawiały ostatni raz na kursie prawa jazdy lub na zajęciach w liceum/technikum.

Udzielanie pierwszej pomocy nie jest niczym trudnym i warto „bawić się” w to z dzieciakami już od najmłodszych lat. Dzięki temu wykształcimy w nich wrażliwość na ludzką krzywdę i nauczymy odpowiedniego postępowania w sytuacjach kryzysowych.

Dlatego ten blog.
O pierwszej pomocy, o tym jak się zachować gdy dojdzie do wypadku i jak uczyć nasze dzieciaki.
Chciałabym aby ten blog stał się miejscem, w którym będziemy mogli wymieniać się doświadczeniami, pomysłami. Miejscem dzięki któremu, wraz z moimi córkami zachęcimy Was do uczestnictwa w kursach pierwszej pomocy...